
Trekingi w Kanionie Cotahuasi
Jeśli wybierasz się do Arequipy (pd. Peru) i zamiast osławionego kanionu Colca chcesz odwiedzić kanion równie głęboki, a być może nawet głębszy, jednocześnie bardziej spektakularny i bez tłumu turystów oraz słonych opłat za wstęp - te dwie wycieczki są w sam raz dla ciebie!

Treking Charcana-Quechualla-Sipia
Poniższa wycieczka pozwoli ci dotrzeć do najgłębszej części kanionu. Pierwsza część trasy wiedzie górnymi stokami wąwozu, powrót dnem doliny. Po drodze odcięte od świata miejscowości, starożytne tarasy, gorące źródła i spektakularne wodospady.
Minusy: Dwie noce w niewygodnym autobusie na trasie Arequipa-Cotahuasi.
Plusy: Lokalne społeczności nieskażone przemysłem turystycznym i nieziemskie krajobrazy - dwukilometrowe ściany wąwozu, wodospady, starożytne ruiny, ośnieżone szczyty i kondory. Do tego poczucie przecierania nowych szlaków i bycia jedynym turystą - bezcenne uczucie w kraju, którego najsłynniejsze atrakcje są coraz bardziej rozdeptywane i stały się maszynką do zarabiania pięniędzy!
Czas: Łącznie z dojazdem z Cotahuasi - 3 dni. Sama wycieczka - 2 dni.
Główne trudności: wielogodzinne odcinki szlaku bez dostępnej wody (również drugiego dnia, po minięciu wioski Velinga, mimo że szlak biegnie dołem kanionu wzdłuż rzeki!); strome zejście na dno kanionu – miejscami bardzo sypka ścieżka, mogąca dostarczyć trudności osobom mniej sprawnym fizycznie lub z lękiem wysokości.

Transport:
Arequipa - Cotahuasi: Dwie kompanie autobusowe z dworca Terrapuerto w Arequipie. Około 12 h jazdy; autobusy bez wygód - oba wyjeżdżają z Areqiupy ok. 16, przyjeżdżają do Cotahuasi ok. 4 rano. Linia Cromotex trochę lepsza (nowszy autobus) i dojeżdża dalej w góre kanionu - do Alca. Powrót w podobnych godzinach. Warto kupić bilet co najmniej dzień wcześniej, bo na ostatnią chwilę może zabraknąć!
Początek trekingu: Z Cotahuasi do Charcana mikrobus odjeżdża o 15.00 (8,5 sola, 2 h jazdy, lepsze widoki po lewej stronie; droga dostarcza sporo emocji - opis tutaj:-).
Koniec trekingu: Z miejsca w pobliżu Velinga, gdzie zaczyna się przejezdna droga do Cotahuasi odjazd o 9.00 (z Quechualla do miejsca skąd odjeżdża mikrobus jest ok. 3 h pieszo, potem jeszcze 2 h jazdy do Cotahuasi).
Na odcinku Charcana - Quechualla i Quechualla - początek przejezdnej drogi istnieje możliwość wynajęcia konia/osiołka.
Mapy: Brak dobrych map kanionu! Schematyczna mapka z zaznaczonymi trasami trekingów dostępna jest tutaj.
Opis trasy:
Z Charcana do Picha ok. 2,5 h marszu. Najpierw wygodną, szeroką ścieżką trawersującą stoki kanionu. Patrząc od strony, z której wjechałeś do Charcana, widzisz ścieżkę na przeciwnym stoku, biegnącą w lewo lekko wznoszącym się trawersem i znikającą za grzbietem (rys. 1). Druga ścieżka odbija zygzakami w dół do Allancay. Po nieco ponad 2 h dochodzisz do najwyższego punktu trawersu (przyjemne miejsce z wielkimi kaktusami). Potem jeszcze ok. 20 min w dół do Picha (kilkanaście budynków, 5 rodzin, woda, chicha, przyjaźni ludzie).
Z Picha do Quechualla ok. 3 h stromą ścieżką w dół bocznego kanionu, w którym leży Picha (rys. 2). Ścieżka biegnie lewą stroną kanionu, mija kilka farm na naturalnych tarasach (widoczne po prawej, ścieżka omija je w pewnej odległości). Przy największym tarasie, ok. 30 min. od Picha niewielkie podejście, potem strome zejście grzebieniem, cały czas na lewo od bocznej doliny. Z grzebienia widać most na rzece Cotahuasi, a niżej również wioskę Quechualla, na lewo od mostu, po przeciwnej stronie rzeki, lekko pod górę, wśród plantacji winogron (rys. 3). Zejście odrobinę ryzykowne i męczące, bo ścieżka sypka, wąska, miejscami bardzo stroma i w kiepskim stanie. Kilkaset metrów przed mostem,
na dnie doliny mijamy grupę palm i bramę prowadzącą do opuszczonej farmy. Przez farmę można dostać się do Ushua - najgłębszej części kanionu (wycieczka na ok. 2 h; o klucz do bramy pytaj właścicielkę hospedaje w Quechualla). Kanion Cotahuasi, mierzony pomiędzy najwyższymi szczytami po obu stronach, osiąga w tym miejscu 3535 m głębokości!
Od mostu do wsi Quechualla jest kilkanaście minut marszu - ścieżka w lewo pod górę pomiędzy kamiennymi murkami i plantacjami winogron. O nocleg pytaj w murowanym domu na tyłach kościoła.
Po przeciwnej stronie Quechualla (w niższej części wsi) zaczyna się ścieżka biegnąca dnem doliny w górę kanionu Cotahuasi – od placu należy kierować się uliczką w dół, a potem na jej końcu odbić w prawo. Zaraz za wsią droga schodzi na dno kanionu. Dalej trasa oczywista, bo tylko jedna ścieżka biegnie wzdłuż rzeki w górę doliny Cotahuasi. Po drodze piękne "lasy" gigantycznych kaktusów Candelaria. Początkowo szlak wiedzie po prawej stronie rzeki, potem po lewej po antycznych tarasach używanych w czasach Inków. Potem znów mostem w wąskim miejscu przecina rzekę i dalej biegnie cały czas po prawej, aż do wodospadu Sipia. Zaraz za drugim mostem gorące źródło i basen zapraszają do kąpieli, chwilę potem wioska Velinga - kolejne darmowe winogrona:-). Wkrótce potem ścieżka się kończy i zaczyna piaszczysta, przejezdna droga, która wspina się wysoko na stoki kanionu po prawej stronie i dopiero za wodospadem Sipia schodzi znowu ku rzece.
Z Quechualla do początku przejezdnej drogi jest ok. 3 h marszu. Od początku drogi do wodospadu Sipia - następne 4 h (sporo pod górę i brak wody!).
Od wodospadu Sipia do Cotahuasi co najmniej 3 h marszu ekstra (spora szansa na autostop).

Co warto zabrać:
- Kijki trekkingowe - bardzo przydają się zwłaszcza na stromym zejściu z Picha do Quechualla.
- Wodę – pierwszego dnia dostępna tylko w Picha (kiepskiej jakości), drugiego dnia w dwóch lub trzech miejscach (ostatni pewny strumień tuż za Velinga, woda z rzeki Cotahuasi nie nadaje się do picia!).
- Uśmiech i przynajmniej podstawową znajomość hiszpańskiego - tubylcy w Charcana, Picha i Quechualla są serdeczni i otwarci, a rozmowy z nimi nie mniej fascynujące, niż widoki dookoła.
- Sandałki/klapki - pod prysznic; warunki sanitarne są bowiem kiepskie.
- Słodycze, ewentualnie jedzenie - w Charcana są 4 sklepy z kiepskim asortymentem, w Quechualla zero sklepów, ale można kupić coś od ludzi (drogo, bo wszystko jest transportowane do wsi na osiołkach!). Za to w Quechualla winogrona wiszą nad głową na ulicach, a nawet w łazience (patrz zdjęcie obok:-), więc śmierć głodowa nikomu nie grozi! Również w każdej z tych miejscowości Indianki przygotują posiłek, jeśli się poprosi.
Czego nie warto brać:
- Namiotu, śpiwora - w Charcana jest jeden hospedaje na co najmniej 8 osób (w styczniu 2013 kosztował 7 soli), w Quechualla jest prywatna kwatera - 2 pokoje z podwójnymi łóżkami (12 soli).
Powrót do góry
Treking Huynacotas-Pampamarca
Poniższa trasa wyprowadzi cię z kanionu na pampę, a potem do bocznej odnogi wąwozu. Piękne wysokogórskie krajobrazy, "skalne lasy", zagubione wioski i gorące źródła są w pakiecie.
Minusy: Dwie noce w niewygodnym autobusie na trasie Arequipa-Cotahuasi.
Plusy: Lokalne społeczności nieskażone przemysłem turystycznym i nieziemskie krajobrazy - dwukilometrowe ściany wąwozu, wodospady, starożytne ruiny, ośnieżone szczyty, kondory i niezliczone okazje do zdjęć. Do tego poczucie przecierania nowych szlaków i bycia jedynym turystą - bezcenne uczucie w kraju, którego najsłynniejsze atrakcje są coraz bardziej rozdeptywane i stały się maszynką do zarabiania pięniędzy!
Czas: Łącznie z dojazdem z Cotahuasi - 2 dni. Samego marszu 8-9 h nie licząc ewentualnych wycieczek do pobocznych atrakcji.
Główne trudności: długa trasa do przejścia jednego dnia; możliwe problemy ze znalezieniem drogi; możliwe problemy związane z wysokością - początek szlaku na 3380 m, koniec na 3300 m, najwyższy punkt to ok. 4250 m; wiele mniejszych i większych podejść - kumulacja przewyższeń na trasie rzędu 1600 m!
Transport:
Arequipa - Cotahuasi: Dwie kompanie autobusowe z dworca Terrapuerto w Arequipie. Około 12 h jazdy; autobusy bez wygód - oba wyjeżdżają z Areqiupy ok. 16, przyjeżdżają do Cotahuasi ok. 4 rano. Linia Cromotex trochę lepsza (nowszy autobus) i dojeżdża dalej w góre kanionu - do Alca. Powrót w podobnych godzinach. Warto kupić bilet co najmniej dzień wcześniej, bo na ostatnią chwilę może braknąć!
Początek trekingu: Mikrobus z Cotahuasi do Huaynscotas o 12.30 (koszt 5 soli).
Koniec trekingu: Mikrobusy z Pampamarca do Cotahuasi (koszt 5.50 soli) odjeżdżają o 6.00 (lub 7.00, zależy od dnia) i o 13.00.
Mapy: Brak dobrych map kanionu! Schematyczna mapka z zaznaczonymi trasami trekingów dostępna jest tutaj.
Opis trasy:
W Huaynacotas możliwy nocleg w (jedynym!) Hospedaje El Condor (10 soli). Do zwiedzenia: El Mirador - wzgórze z antenami i widokiem:)
Z Huaynacotas na przełęcz idzie przejezdna droga, ale dużo szybciej jest wspiąć się skrótem (rys. 1) – ścieżka na prawo od meandrującej zygzakami drogi (ok. 2,5 h). Szlak miejscami jest niejasny, bo ma kilka alternatyw lub idzie przez pola - w przypadku zgubienia drogi wystarczy iść pod górę i znów się jakaś ścieżka znajdzie. Czym wyżej, tym łatwiej, bo mniej kolczastych krzaków. Przewyższenie ok. 900 m (z 3350 m na 4250 m). Przełęcz na lewo od charakterystycznego wzgórza Llanoja (Llanocca) - czerwona góra wyglądająca jak wulkan. Na jej szczycie są ruiny inkaskiej(?) cytadeli - aby tam dotrzeć potrzeba iść ok. 1,5 h w bok od przełęczy, powrót 1 h. Na przełęczy malownicze czerwone, spiczaste skały w kształcie mnichów. Od nich jedna droga biegnie w prawo, w stronę wzgórza Llanoja, druga w lewo, w dół. Należy iść w lewo.
Po ok. 1/2 h kończy się droga i dalej idzie ścieżka, która zaraz rozgałęzia się - jedna schodzi w lewo w dół do maleńkiej wioski Rumihuasi (ok. 3900 m, widoczna po lewej stronie w dolę doliny), druga idzie trawersem przez pampę aż do Huanzoccocha. Należy iść w dół do wioski (rys. 2) - około 1 h od czerwonych mnichów. Rumihuasi należy ominąć z prawej i pójść ścieżką, która schodzi ok. 200 m w dół lokalnego kanionu, na prawo od wioski, a potem podejść 300 m na przełęcz widoczną za wioską nieco na prawo (wszystkie kierunki opisane, spoglądając od strony zejścia do wsi, z kierunku skąd przyszliśmy). Przełęcz za Rumihuasi ma ok. 4000 m. Za przełęczą szlak skręca w prawo i w dół do widocznej wioski Teja (Tecca) - około 1,5 h od Rumihuasi. Za Teja rozpościera się głęboki kanion. Po jego drugiej stronie widać szlak trawersujący w lewo pod górę w stromym stoku - jest to ścieżka do Pampamarca (rys. 3). W Teja brak hospedaje, lecz prawdopodobnie możliwy nocleg u ludzi.
Kilka godzin w górę kanionu, w prawo - wodospad Fuysiri.
Na przeciwnym końcu Teja, niż ten gdzie do niej weszliśmy, zaczyna się ścieżka, która schodzi w dół głębokiego kanionu rzeki Pampamarca widocznego za wsią - ok. 300 m w dół, do mostu. Ścieżka następnie wspina się po drugiej stronie ok. 200 m i przechodzi w trawers. Dalej nie można już się zgubić, należy podążać ścieżką cały czas po prawej stronie głębokiej doliny. Od Teja ok. 3-3,5 h marszu do Pampamarca. Ok. 1 h przed Pampamarca szlak mija wieś (Acco?) widoczną po przeciwnej, lewej stronie doliny nieco w dole. Przed samą miejscowością Pampamarca jest sporo zejścia, a potem ostatnie przewyższenie (mini przełęcz) - ok. 100 m podejścia.
W Pampamarca noclegi w dwóch domach przy placu (10 soli). Do zwiedzenia skalny las Huito (dokładnie ponad miejscowością, na 4000 m n.p.m; ok. 1,5 h podejścia), wodospad Oskune (ok. 1 h w dół), termy Hosla (ok. 45 min w dół).
Powrót do góry